Płacą 77 złotych na godzinę! Bez wykształcenia

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zgodnie z układem zbiorowym obowiązującym w branży sprzątającej, polska sprzątaczka zatrudniona legalnie w norweskiej firmie musi zarobić co najmniej 151 koron na godzinę (około 77 złotych). Nasze rodaczki sprzątające mieszkania w szarej strefie mogą o takiej stawce jedynie pomarzyć. 

Norweska rodzina korzystająca z usług prywatnej firmy, za jednorazowe posprzątanie całego domu o powierzchni 100 m2 płaci w granicach 3-4 tys. koron. W przypadku Oslo i Trondheim koszt ten sięga nawet 5-6 tys. koron. Standardowa umowa obejmuje sprzątanie wszystkich pokoi, kuchni i łazienek. W jej ramach wynajęci pracownicy zajmują się odkurzaniem, ścieraniem kurzy i myciem podłóg. Takie usługi jak: mycie okien, czyszczenie lodówki, piekarnika, mikrofalówki i zmywarki oferowane są za dodatkową opłatą. Podobnie jak zmiana pościeli, sprzątanie szaf oraz pranie i prasowanie. W przypadku szczególnie zabrudzonych mieszkań ich właściciele muszą się liczyć z jeszcze wyższymi kosztami. Wśród personelu zatrudnionego w norweskich firmach nie brakuje polskich sprzątaczek, które wbrew obiegowej opinii nie są skazane na pracę na czarno. 

Łatwiej z językiem 

Norwegia to kraj od dawna cieszący się dużą popularnością wśród naszych rodaczek. Nie ma się czemu dziwić, nawet najmniej zarabiające Polki są w stanie wyciągnąć z tej pracy przyzwoite pieniądze. Nie mamy tu na myśli osób pracujących za 40-50 koron na godzinę, choć i takich tam niestety nie brakuje. 

Przeciętna stawka polskiej sprzątaczki zatrudnionej w szarej strefie waha się w granicach 80-100 koron na godzinę. To zaledwie 60 proc. oficjalnej stawki. Musisz też pamiętać, że pracując na czarno nigdy nie będziesz mieć gwarancji stałego zatrudnienia. W każdej chwili może się okazać, że nie jesteś już potrzebna. Dlatego lepiej pracować legalnie. Unikniesz dzięki temu niepewności związanej z otrzymaniem kolejnego zlecenia, a twoje zarobki będą zdecydowanie wyższe. 

Warunkiem zatrudnienia w norweskiej firmie sprzątającej, zajmującej się utrzymaniem porządku w prywatnych domach i mieszkaniach, jest komunikatywna lub dobra znajomość angielskiego lub umiejętność posługiwania się w stopniu podstawowym językiem norweskim. Kandydatki na sprzątaczki muszą też posiadać prawo jazdy kat. B. Wykonywanie tego zajęcia wiąże się z częstymi dojazdami do klientów. 

Minimum 151,67 koron 

Zgodnie z układem zbiorowym obowiązującym w norweskiej branży sprzątającej, minimalna stawka sprzątaczki w wieku powyżej 18 lat musi wynieść co najmniej 151,67 koron za godzinę (w przypadku osób poniżej 18 roku kwota ta wynosi: 114,56 koron/godz.). Osobom pracującym między godziną 21.00 a 6.00 rano przysługuje wzrost wynagrodzenia o 50 proc. W soboty stawka ta zaczyna obowiązywać już od godziny 18.00. Za pracę w niedzielę pracodawca zobowiązany jest wypłacić dodatkowo 75 proc. podstawowej stawki. 

Od 1 września 2012 roku, wszystkie firmy oferujące usługi związane ze sprzątaniem w Norwegii muszą uzyskać aprobatę (godkjenning) ze strony Arbeidstilsynet (Inspekcji Pracy). Zaaprobowane firmy umieszczane są w centralnym rejestrze, dostępnym na stronie www.arbeidstilsynet.no. Znajdują się tam również i te podmioty, których podanie nie zostało jeszcze rozpatrzone. Dzięki temu, Polki starające się o pracę w branży sprzątającej mają dostęp do listy wiarygodnych pracodawców. Wszystkie firmy oferujące usługi związane ze sprzątaniem, zarówno norweskie, jak i zagraniczne, mają ponadto obowiązek wyposażenia pracowników w identyfikatory (ID-kort). 

Bez języka 

Naszym rodaczkom mówiącym tylko po polsku pozostaje zwykle praca na czarno, głównie w prywatnych mieszkaniach. Bez znajomości języka będziesz zdana na łaskę polskich pośredniczek zajmujących się werbowaniem kobiet do sprzątania. Jest ich coraz więcej, a za swoje usługi każą sobie słono płacić. Załatwienie pracy przy sprzątaniu mieszkań bez żadnych kontaktów i znajomości nie jest łatwym zadaniem. Po pierwsze trzeba znaleźć zakwaterowanie, po drugie – poszukać klientów gotowych do skorzystania z naszych usług. A to bez komunikatywnej znajomości języka angielskiego lub norweskiego będzie bardzo trudne. Taką pracę zdobywa się zwykle z polecenia innych osób. 

W Oslo nie brakuje kobiet zajmujących się werbowaniem naszych rodaczek do pracy przy sprzątaniu mieszkań i domów. Trzeba mieć jednak świadomość, że za pomoc w znalezieniu pracy oczekują one stosownej zapłaty. Większość z nich swą przygodę z Norwegią zaczynała od sprzątania u jednego klienta. Informacje o ich usługach rozchodziły się wśród Norwegów pocztą pantoflową. Wraz z rosnącą liczbą mieszkań do posprzątania pojawiły się trudności z realizacją umówionych zleceń. Aby temu zaradzić Polki wpadły na pomysł sprowadzenia do Norwegii koleżanek z kraju i odstępowania im zlecenia za stosowną opłatą. Pierwszy dochód z pracy innych osób utwierdził je w przekonaniu, że może być z tego dobry interes. 

 

wp.pl