Bartoszyce: Ukradł kosiarkę bo myślał, że ktoś ją wyrzucił

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Policjant stawiający zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości 24–letniemu Dawidowi W.  dopatrzył się jego związku z inna sprawą. Funkcjonariusz podejrzewał, że  mężczyzna może stać za kradzieżą kosiarki spalinowej. Doświadczenie kryminalnego doprowadziło, że 24 – latek przyznał się do zarzuty kradzieży. Jak tłumaczył się podczas przesłuchania,  myślał, że ktoś ją wyrzucił, bo była zepsuta. Nie przypuszczał, że właściciel zostawił ją tylko na chwilę. Tym sposobem sprawca usłyszał dwa zarzuty.  Jeszcze tego samego dnia kosiarka warta 900 zł. wróciła do właściciela. Teraz Dawidowi W. grozi kara do 5 lat więzienia.   
Wczoraj policjanci z wydziału kryminalnego bartoszyckiej policji postawili zarzut kradzieży kosiarki spalinowej Dawidowi W. Funkcjonariusz, który przedstawiał sprawcy inny zarzut dopatrzył się związku 24–latka z tą sprawą. Okazało się, że to przypuszczenie było trafne. Dalsze przesłuchanie potwierdziło, że Dawid W. 14 sierpnia br. w Bartoszycach ukradł kosiarkę na szkodę mieszkańca Bartoszyc. Mężczyzna tłumaczył się, że był przekonany, że urządzenie to zastało porzucone. Widział kosiarkę stojąca od strony zaplecza jednej z restauracji. Nikogo przy niej nie było więc ją zabrał. Następnie zaprowadził ją do swojego miejsca zamieszkania i pozostawił na strychu. Dopiero później okazało się, że jej właściciel wszedł tylko na chwilę do sklepu. Po przesłuchaniu policjanci zabezpieczyli skradzioną kosiarkę i przekazali jej właścicielowi. W najbliższych dniach akta tej sprawy trafią do prokuratury, a później do sądu. Podejrzanemu mężczyźnie za to przestępstwo kradzieży grozi kara do 5 lat więzienia.